E
Z życia firmy

Jak uratowaliśmy 14 wtryskarek przed spaleniem sterowników

Autor Andrzej Mazur, Właściciel·5 grudnia 2024·7 min czytania

W październiku 2023 roku pojechaliśmy do zakładu pod Grójcem, gdzie właściciel był bliski załamania. Jego 14 maszyn do produkcji plastiku stawało średnio dwa razy w miesiącu z powodu spalonych sterowników PLC. Każda taka awaria to nie tylko koszt części, ale przede wszystkim godziny przestoju, które liczyli w tysiącach złotych.

Cisza na hali, która kosztuje 3 240 zł na godzinę

Marek prowadzi swoją firmę od 9 lat i nigdy nie miał takich problemów jak w ostatnim kwartale. W jego hali pracuje 14 wtryskarek, które powinny zarabiać na siebie przez trzy zmiany. Zamiast tego, co kilkanaście dni jedna z maszyn nagle gasła. Po otwarciu szafy sterowniczej czuć było tylko charakterystyczny swąd spalonej elektroniki. Wymiana jednego modułu sterującego kosztowała go średnio 4 700 zł netto, a serwis przyjeżdżał najwcześniej po dwóch dniach.

Kiedy dotarliśmy na miejsce, Marek pokazał nam stertę uszkodzonych podzespołów. Wyliczył, że w ciągu ostatnich 4 miesięcy stracił na same części ponad 18 600 zł. Do tego dochodziły kary za opóźnienia w dostawach dla kontrahentów. Maszyny nie lubią przerw, a każda minuta postoju w tym zakładzie generowała stratę na poziomie 54 zł. Prąd musi płynąć stabilnie, inaczej precyzyjna produkcja zmienia się w kosztowne złomowanie podzespołów.

Maszyny nie lubią przerw, a każda minuta postoju w tym zakładzie generowała stratę na poziomie 54 zł.
Cisza na hali, która kosztuje 3 240 zł na godzinę

72 godziny pomiarów zamiast zgadywania

Zaczęliśmy od podstaw, czyli od sprawdzenia, co właściwie dzieje się w kablach. Nie wystarczy zwykły miernik z marketu, bo on nie wyłapie mikro-skoków trwających ułamki sekund. Podłączyliśmy nasze dwa analizatory parametrów sieci na pełne 72 godziny. Urządzenia te rejestrowały każdą anomalię, podczas gdy produkcja szła normalnym trybem. Konkrety na papierze pokazały prawdę: napięcie w sieci wahało się od 197V do 258V w zależności od pory dnia.

Okazało się, że problemem nie była tylko sieć zewnętrzna. Głównym winowajcą był system rozruchowy starej sprężarki u sąsiada oraz poluzowane zaciski w głównej rozdzielni klienta. Przez 3.2 godziny sprawdzaliśmy termowizją każdy styk w szafach sterowniczych. Znaleźliśmy 4 miejsca, gdzie temperatura przekraczała 87 stopni Celsjusza. To tam dochodziło do iskrzenia, które generowało szpilki napięcia zabijające delikatne procesory we wtryskarkach.

72 godziny pomiarów zamiast zgadywania

Montaż kaskadowej ochrony i porządki w kablach

Marek bał się, że zaproponujemy mu zakup drogich zasilaczy UPS dla każdej maszyny, co kosztowałoby go pewnie z 90 000 zł. My wybraliśmy prostszą i skuteczniejszą drogę. Przebudowaliśmy główny punkt zasilania, instalując trzystopniową ochronę przeciwprzepięciową typu 1+2+3. Zastosowaliśmy porządne ograniczniki, które potrafią przejąć uderzenie bez uszkodzenia reszty układu. Bez lania wody o technologii – po prostu odcięliśmy drogę przepięciom do wnętrza maszyn.

Prace zajęły nam dwie soboty, żeby nie blokować pracy zakładu w tygodniu. Oprócz montażu nowych zabezpieczeń, dokręciliśmy wszystkie 156 zacisków w rozdzielniach i wymienili 12 metrów przewodów, które były przegrzane. Cała operacja zamknęła się w kwocie 13 400 zł. Dla Marka był to koszt mniejszy niż trzy spalone sterowniki, które wymienił w poprzednim miesiącu. Po skończonej pracy wykonaliśmy ponowne testy obciążeniowe, które potwierdziły stabilność systemu.

Bez lania wody o technologii – po prostu odcięliśmy drogę przepięciom do wnętrza maszyn.
Montaż kaskadowej ochrony i porządki w kablach

11 miesięcy bez ani jednej awarii elektroniki

Od naszej interwencji minęło już 11 miesięcy. Regularnie dzwonimy do Marka zapytać, jak sprawują się wtryskarki. Odpowiedź jest zawsze ta sama: prąd płynie, a maszyny pracują bez zająknięcia. W tym czasie zakład nie wymienił ani jednego modułu PLC. W portfelu firmy zostało około 31 800 zł, które wcześniej zostałyby wydane na serwisy i części zamienne. Inwestycja w poprawne zabezpieczenia zwróciła się klientowi w niecałe 7 tygodni.

Ten przypadek pokazuje, że często zamiast wymieniać drogie maszyny, wystarczy zadbać o to, co je zasila. Skoki napięcia to cichy zabójca przemysłu, ale da się go skutecznie powstrzymać. Dziś Marek planuje zakup kolejnych 3 maszyn i już teraz poprosił nas o projekt nowej rozdzielni. Wie, że lepiej wydać ułamek kwoty na start, niż później liczyć straty przy każdej burzy czy awarii u sąsiada. Konkrety na papierze to najlepsza rekomendacja.

11 miesięcy bez ani jednej awarii elektroniki

Informacje prawne

Treści publikowane na tej stronie służą wyłącznie celom informacyjnym. Opisy systemów zasilania rezerwowego i szaf sterowniczych nie zastępują konkretnego projektu technicznego, który musi zostać wykonany przed montażem w hali produkcyjnej.

Przedstawione parametry techniczne urządzeń mają charakter poglądowy. Nie stanowią one wiążącej oferty handlowej w rozumieniu przepisów prawa. Każdy system dystrybucji energii projektujemy od zera, biorąc pod uwagę realne obciążenia sieci oraz specyfikę maszyn w danym zakładzie.

East Coast Metallic nie odpowiada za decyzje inwestycyjne podjęte bez konsultacji z naszym inżynierem. Budowa instalacji przemysłowych wymaga wizji lokalnej oraz dokładnych pomiarów parametrów sieciowych na miejscu u klienta.

Legal entity

East Coast Metallic Sp. z o.o.

ul. Towarowa 22, 00-839 Warszawa, Polska

NIP: 5272948103 · KRS: 0000918273 · REGON: 389472019

T: +48 22 456 78 91

E: office@eastcoastmetallic.com