Projektowanie systemów rozdziału energii
Realne schematy zamiast teorii
W East Coast Metallic nie bawimy się w rysowanie ładnych obrazków, które ładnie wyglądają tylko na monitorze. Od 2013 roku przygotowaliśmy 156 projektów technicznych, które działają w halach produkcyjnych i magazynach. Każdy rysunek uwzględnia spadek napięcia poniżej 3.2% i realne obciążenie linii produkcyjnej. Nie zostawiamy klienta z dokumentacją, której nie da się zrealizować w praktyce. Dobieramy aparaturę, która jest dostępna w hurtowniach od ręki, a nie taką, na którą czeka się 24 tygodnie. Konkrety na papierze to dla nas podstawa, bo prąd musi płynąć bez żadnych niespodzianek przy montażu.
Rezerwa mocy na nowe maszyny
Częsty błąd to projektowanie instalacji na styk, aby tylko przeszło odbiór. My zakładamy, że za rok lub dwa kupisz nową wtryskarkę albo linię CNC. Dlatego w szafach sterowniczych zostawiamy 23% wolnego miejsca na szynach montażowych i dobieramy przekroje kabli z odpowiednim zapasem. To nie jest lanie wody o technologii, tylko twarda kalkulacja oparta na doświadczeniu z halami o powierzchni od 400 do 1200 metrów kwadratowych. Dzięki temu, gdy firma się rozwija, nie musisz rwać posadzek i kłaść nowych przewodów, co oszczędza około 12 000 zł przy średniej modernizacji.
Zgodność z normami i audyt bez poprawek
Nasze dokumentacje przechodzą przez ręce rzeczoznawców bez żadnych zastrzeżeń. Trzymamy się rygorystycznie normy PN-EN 61439, która dotyczy rozdzielnic i sterownic niskiego napięcia. Każdy projekt zawiera dokładne obliczenia pętli zwarcia oraz selektywności zabezpieczeń. Nasz zespół to 9 specjalistów, w tym inżynierowie z uprawnieniami, którzy widzieli setki awarii wynikających ze złego planowania. Nie ma tu miejsca na zgadywanie. Jeśli w projekcie wpisujemy kabel o konkretnej specyfikacji, to znaczy, że tak wynika z bilansu cieplnego, a nie z przyzwyczajenia.
Optymalizacja kosztów materiałowych
Dobry projekt to taki, który nie przepłaca za miedź, ale też nie grozi pożarem hali. W marcu 2024 roku dla klienta pod Warszawą zmieniliśmy trasę kablową o 14 metrów względem pierwotnych założeń. Pozwoliło to zaoszczędzić 3 800 zł na samym materiale przy zachowaniu pełnego bezpieczeństwa. Maszyny nie lubią przerw, dlatego skupiamy się na rozwiązaniach, które są trwałe. Analizujemy selektywność zabezpieczeń tak, aby w razie awarii jednej pompy nie stawała cała linia produkcyjna, co zazwyczaj generuje straty rzędu kilkunastu tysięcy złotych za godzinę przestoju.
Jak zaczynamy współpracę?
Najpierw robimy wizję lokalną na Twoim obiekcie. Sprawdzamy stan istniejącej trafostacji i liczymy aktualny bilans mocy. W ciągu 4 dni roboczych dostajesz od nas wstępną koncepcję wraz z wyceną prac projektowych. Szanujemy Twój czas, więc na maile z zapytaniami odpowiadamy zazwyczaj w 3-6 godzin w dni powszednie. Nie obiecujemy cudów, ale dajemy pewność, że instalacja udźwignie zaplanowane obciążenie i przejdzie każdy przegląd okresowy. P.S. Dokumentację dostarczamy w formie cyfrowej i dwóch egzemplarzach papierowych, bo wiemy, że na budowie tablet czasem zawodzi.