O czym mówi badanie kamerą termowizyjną w szafie?
Kamera termowizyjna w rękach elektryka to nie gadżet, ale narzędzie, które widzi to, czego oko nie dostrzeże przed dymem. W East Coast Metallic używamy jej przy każdym przeglądzie, bo wiemy, że poluzowana śruba na styku potrafi rozgrzać się do 140 stopni w mniej niż kwadrans. Prąd musi płynąć, a my sprawdzamy, czy nie płynie tam, gdzie grozi to pożarem lub przestojem całej hali.
Kolory na ekranie, czyli co widzi nasz operator
Podczas rutynowego przeglądu w zakładzie produkcyjnym pod Warszawą w marcu 2024 roku, nasz termowizor wskazał jasną plamę na wyłączniku głównym 400A. Dla laika to tylko ładne kolory, ale dla nas to sygnał alarmowy – temperatura zacisku wynosiła 82,4 stopnia Celsjusza przy temperaturze otoczenia 21 stopni. Taka różnica temperatur, przekraczająca 60 stopni, oznacza krytyczne zagrożenie dla ciągłości pracy, bo materiał izolacyjny zaczyna twardnieć i pękać już powyżej 75 stopni.
W East Coast Metallic nie bawimy się w zgadywanie, dlatego używamy kamer z matrycą o rozdzielczości 320x240 punktów, co pozwala nam odróżnić ciepło generowane przez naturalne obciążenie przewodu od ciepła wynikającego ze złego styku. Każdy punkt na zdjęciu to konkretna liczba, którą wpisujemy do raportu, aby klient wiedział dokładnie, który element wymaga dokręcenia lub wymiany. W ciągu ostatnich 11 miesięcy wykonaliśmy 47 takich pomiarów, wykrywając 12 usterek, które mogły skończyć się awarią zasilania całego zakładu w najmniej odpowiednim momencie.
Maszyny nie lubią przerw, dlatego pomiar termowizyjny robimy zawsze pod pełnym obciążeniem, czyli gdy zakład normalnie pracuje na dwie zmiany. Tylko wtedy widać prawdziwe oblicze instalacji, bo na biegu jałowym styki są zimne i nie wykazują błędów montażowych. Nasz zespół, liczący 5 doświadczonych techników, potrafi przejrzeć 14 szaf rozdzielczych w ciągu 3,5 godziny, nie przerywając przy tym ani na sekundę pracy maszyn na hali.
Temperatura zacisku wynosiła 82,4 stopnia Celsjusza. To ostatni dzwonek przed awarią.

Dlaczego śruby w szafach same się luzują?
To częste pytanie od właścicieli mniejszych warsztatów, którzy myślą, że raz dokręcona szafa starczy na dekadę. Prawda jest taka, że drgania od maszyn pracujących na hali oraz cykliczne nagrzewanie i chłodzenie się miedzi powodują mikroruchy. W październiku 2024 roku u klienta z branży spożywczej odkryliśmy, że 4 z 12 głównych przyłączy miało moment dokręcenia poniżej 8 Nm, podczas gdy dokumentacja techniczna wymagała stabilnych 14 Nm.
Kiedy styk jest luźny, rośnie rezystancja, a prąd napotykający opór zamienia się w energię cieplną – to czysta fizyka, bez lania wody o technologii. W East Coast Metallic każdą wykrytą anomalię termiczną weryfikujemy kluczem dynamometrycznym, aby mieć pewność, że problem leży w docisku, a nie w uszkodzeniu wewnętrznym aparatu elektrycznego. Takie podejście pozwoliło nam uratować przed spaleniem rozdzielnicę wartą 34 200 zł, gdzie koszt samej naprawy styku wyniósł zaledwie ułamek tej kwoty.
Konkrety na papierze to nasza zasada, więc po każdym badaniu klient otrzymuje protokół z naniesionymi zdjęciami termowizyjnymi obok zdjęć rzeczywistych. Dzięki temu konserwator w zakładzie widzi palcem, gdzie ma przyłożyć klucz. Nie używamy trudnych słów, piszemy prosto: 'Zacisk L3 na wyłączniku Q1 – temperatura 78 stopni, dokręcić'. To oszczędza czas obu stronom i buduje zaufanie, bo liczby nie kłamią.

Oszczędności, których nie widać na pierwszy rzut oka
Większość firm ubezpieczeniowych w Polsce wymaga obecnie aktualnych pomiarów termowizyjnych do przedłużenia polisy przeciwpożarowej dla obiektów przemysłowych. Brak takiego kwitu z pieczątką uprawnionego elektryka może oznaczać odmowę wypłaty odszkodowania, jeśli dojdzie do pożaru od instalacji. My dostarczamy takie dokumenty od 2013 roku i wiemy, że nasi klienci dzięki temu śpią spokojniej, wiedząc, że ich 156 projektów zrealizowanych przez ECM jest bezpiecznych.
Realny przykład z listopada 2024: mała drukarnia w Warszawie. Badanie wykazało przegrzewanie się jednego z bezpieczników topikowych na zasilaniu maszyny offsetowej. Naprawa trwała 14 minut i kosztowała grosze w porównaniu do potencjalnego postoju. Gdyby maszyna stanęła w połowie zlecenia, klient straciłby 5 800 zł za samą zniszczoną partię papieru, nie licząc kar umownych za niedotrzymanie terminów. Termowizja to po prostu najtańsza polisa ubezpieczeniowa na rynku.
Nasze doświadczenie pokazuje, że regularne badanie co 6 lub 12 miesięcy zmniejsza ryzyko nagłego wyłączenia prądu o około 31%. To nie są dane z sufitu, ale statystyka z naszych 83 stałych umów serwisowych. Prąd musi płynąć równo i bez strat, a nadmierne ciepło to nic innego jak uciekające pieniądze z Twojego rachunku za energię. Każdy stopień powyżej normy to większe zużycie prądu i szybsze zużycie drogich komponentów.
Naprawa trwała 14 minut i uratowała zlecenie warte blisko 6 tysięcy złotych.
Jak przygotować halę do przyjazdu East Coast Metallic?
Nie wymagamy od klienta specjalnych przygotowań, poza tym, by maszyny pracowały tak, jak pracują każdego dnia. Nasz pracownik, najczęściej Paweł lub Marek, przyjeżdża z kalibrowanym sprzętem i prosi o dostęp do rozdzielni. Praca odbywa się bez dotykania części pod napięciem na tym etapie – kamera termowizyjna działa na odległość, więc nie ma ryzyka porażenia ani konieczności wyłączania bezpieczników podczas samego obchodu.
Średni czas przeglądu jednej szafy to 18-22 minuty, w zależności od jej rozbudowania. Po zakończeniu zdjęć, siadamy na chwilę w biurze lub przy kawie i pokazujemy na tablecie najgorsze punkty, aby można było podjąć decyzję o ewentualnej naprawie po zmianie. Odpowiadamy na pytania w ciągu 3-6 godzin od wizyty, przesyłając pełną dokumentację w formacie PDF, która jest gotowa do przedłożenia w straży pożarnej lub ubezpieczalni.
Warto pamiętać, że termowizja nie zastępuje pomiarów pętli zwarcia, ale świetnie je uzupełnia. W East Coast Metallic łączymy te dwie metody, co daje pełny obraz kondycji przewodów i zabezpieczeń. Od 2013 roku nie mieliśmy ani jednego przypadku, by po naszym przeglądzie w szafie doszło do pożaru. To konkretny wynik, z którego jesteśmy dumni jako zespół 5 specjalistów dbających o warszawski przemysł.



